"Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle."
Siedzę sobie spokojnie na siedzeniu czytając pewne pismo studenckie.
Wsiadła kobieta i spokój mój został zmącony - na pewno gdzieś obudził się Diabeł.
Wybrała miejsce naprzeciw mnie, zatem musiałam się jej przyjrzeć.
Oto, co się wydarzyło na zewnątrz i wewnątrz mnie:
Kobieta, nie młoda, około 40tki myślę, przysadzista.
Zanim usiadła, z gracją powiesiła swój, bodajże beżowy, parasol na półeczce nad śmietnikiem.
Zanim usiadła, z gracją powoli położyła na siedzeniu obok dwie siatki, takie wiesz, z plastiku.
Wsiadła kobieta i spokój mój został zmącony - na pewno gdzieś obudził się Diabeł.
Wybrała miejsce naprzeciw mnie, zatem musiałam się jej przyjrzeć.
Oto, co się wydarzyło na zewnątrz i wewnątrz mnie:
Kobieta, nie młoda, około 40tki myślę, przysadzista.
Zanim usiadła, z gracją powiesiła swój, bodajże beżowy, parasol na półeczce nad śmietnikiem.
Zanim usiadła, z gracją powoli położyła na siedzeniu obok dwie siatki, takie wiesz, z plastiku.
Pierwsze odczucie - całkiem elegancka,zadbana, lecz widać znaki czasu.
Ciemny płaszcz z futrzanymi wykończeniami, bluzka niby elegancka w przesadne falki z materiału, czarna, krótka nad kolano spódnica.
Nie jest źle.
Ciemny płaszcz z futrzanymi wykończeniami, bluzka niby elegancka w przesadne falki z materiału, czarna, krótka nad kolano spódnica.
Nie jest źle.
Kobieta przypudrowała się pudrem nieco lepszej jakości.
Wyciągnęła błyszczyk. Użyła.
Mimowolnie patrzę na nogi, bo przecież spódnica krótka.
Spostrzegam cieliste rajstopy oraz... włosy.
Nie, to nie wygląda tak, jakby Baba nie miała wczoraj, czy też dzisiejszego poranka czasu użyć maszynki.
Spostrzegam cieliste rajstopy oraz... włosy.
Nie, to nie wygląda tak, jakby Baba nie miała wczoraj, czy też dzisiejszego poranka czasu użyć maszynki.
Nie dość, że były to włosy gęste, to jeszcze miały ze 2 - 2,5 cm długości!
Nie, oczywiście, że nie pokrywały całych nóg.
Swoją osadę rozbiły tuż pod kolanem na prawej nodze.
Uff, na lewej też, dobrze, że jest symetrycznie...
Uff, na lewej też, dobrze, że jest symetrycznie...
Nie no.
Nie mogę, nie zdzierżę!
Nie przejdę przez to sama.
Napisałam SMS-a do mojego Mężczyzny, aby dać upust swoim emocjom.
Nie odpisał, pewnie umarł po takiej wiadomości.
W związku z brakiem odpowiedzi i chwilowym ujściem emocji, zaczęłam się zastanawiać nad życiem tejże Baby.
Napisałam SMS-a do mojego Mężczyzny, aby dać upust swoim emocjom.
Nie odpisał, pewnie umarł po takiej wiadomości.
W związku z brakiem odpowiedzi i chwilowym ujściem emocji, zaczęłam się zastanawiać nad życiem tejże Baby.
Może jest coś nie dobrze, może powinnam jej współczuć?
W czasie gdy to się działo, Ona ze swych siatek wyjęła ze swych siatek dwa (chyba) żele pod prysznic, jeden po drugim. Żele tej samej firmy, ale zapach zapewne inny.
Gdzieś w okolicy stacji Warszawa Zachodnia ucięła sobie krótką pogawędkę, że tak powiem, w której wspomniała o spotkaniu w Reducie (gdzie nie wysiadła).
Gdzieś w okolicy stacji Warszawa Zachodnia ucięła sobie krótką pogawędkę, że tak powiem, w której wspomniała o spotkaniu w Reducie (gdzie nie wysiadła).
Próbowałam się skupić na czymś innym moją gazetą zakrywając z pola widzenia te... nogi.
Wtedy zauważyłam jej dłonie, które chyba ukrywała.
Przysadziste palce, przysadzistej Baby.
Krótkie paznokcie, ale nie obgryzione.
Kciuki, jakby próbowała schować bardziej niż inne palce.
Te mnie zainteresowało zwłaszcza! (Ale mnie korci ten diabeł!)
Te mnie zainteresowało zwłaszcza! (Ale mnie korci ten diabeł!)
Udało mi się! Zobaczyłam kciuk(chyba u prawej ręki)!
Skóra zrogowaciała, jakby ciężko pracował fizycznie ten kciuk.
Ale reszta palców można powiedzieć "normalna".
Skóra zrogowaciała, jakby ciężko pracował fizycznie ten kciuk.
Ale reszta palców można powiedzieć "normalna".
Pomyślałam, dobrze.
Będę jej współczuć, już odpuszczam.
Ale wtedy wyszedł z niej Diabeł!
Nie wierzę!
Ale wtedy wyszedł z niej Diabeł!
Nie wierzę!
Baba, mówiąc kolokwialnie, wysmarkała się w chusteczkę!
Wiem, w tym nie ma nic Złego.
Ale, potem tą samą chusteczką przetarła sobie zaziemnione (bo to nie było błoto) pantofle!
Wiem, w tym nie ma nic Złego.
Ale, potem tą samą chusteczką przetarła sobie zaziemnione (bo to nie było błoto) pantofle!
Nie, nie zdzierżę!
Piszę drugiego SMS-a do mojego Mężczyzny!
Piszę drugiego SMS-a do mojego Mężczyzny!
Dostaję odpowiedź- "Ooooooooo fyuuuuuuuu"- uff, jednak żyje!
Przynajmniej tyle dobrego.
O, kolejne szczęście!
O, kolejne szczęście!
Moja stacja!
Na szczęście, Baba pojechała w stronę Komorowa.
Może jej nigdy nie spotkam.
Może Diabeł się już dziś nie obudzi.
Może Diabeł się już dziś nie obudzi.
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz